DO TEMATU I TROCHĘ OD
- Dorota G.
- 4 gru 2024
- 2 minut(y) czytania
Idea Porozumienie bez Przemocy (PBP) była moim impulsem do założenia tego bloga. Myślałam przy tym o dzieciach i ich wychowaniu, o rodzinach: Zmiana podejścia do wychowania dzieci, danie im bezpiecznych przestrzeni, by mogły się rozwijać i dorastać oraz konflikty w rodzinie to sedno tego, co sobie założyłam.
Rozpoczęłam już przed rokiem, potem była przerwa i ponownie wróciłam w trochę już innej odsłonie. To mój pierwszy wpis wspominający o Komunikacji bez Przemocy. I zakładam, że będzie ich więcej.
Jednak mój blog jest jak życie: dynamiczny i statyczny, do tematu i trochę od. Czasem ciekawy, czasem trochę nudny. Będzie mówił przede wszystkim o ŻYCIU, czyli o miłości i strachu.
Kiedy zaczynam myśleć o moim pierwszym kontakcie z PBP, około dziesięciu lat temu, czuję znowu towarzyszące mi wtedy emocje. Uwielbiałam oglądać wystąpienia Rosenberga, w których naśladował głos żyrafy i szakala. Jego podejście do poważnych tematów- a życie bez wątpienia takim jest - przepełnione było zdrową dawką humoru i dystansem do samego siebie i do życia. I on nigdy nie przekonywał - on dawał przykład i dzielił się swoim doświadczeniem.
I taka jest idea mojego bloga: dzielić się z Wami moim doświadczeniem. Nikogo nie pragnę przekonywać, ale zapraszam. Gdzieś kiedyś usłyszałam, że "u drugiego człowieka można zmienić tylko pieluchę". Można zmienić ubranie, kolor włosów lub fryzurę. A i tutaj należy zapytać o zgodę lub wykonać usługę fryzjerską według zlecenia. I wszystko to są aspekty zewnętrzne - prawdziwa zmiana następuje od środka. I tej zmiany dokonuje każdy sam. Decyzja, czy tej zmiany chcesz, również należy do Ciebie, tylko do Ciebie. Można wiele czytać, słuchać, dokształcać się, ale jeśli nie ma w Tobie przekonania, że chcesz coś zmienić, nie zmieni się nic - oprócz stanu konta po zapłacie za wszystkie książki, czasopisma czy kursy.
Dopóki sami w sobie nie znajdziemy odwagi, by stanąć twarzą w twarz z naszym lękiem, z gotowością na "niewiadomo co", ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie konsekwencje nasza zmiana ze sobą przyniesie - a przyniesie na pewno - nie zmieni się nic.
I Rosenberg, tak samo, jak każdy z nas, też się bał - ale zaczął i nie przestał aż do śmierci.
Język, który stworzył, nazywany jest językiem miłości, ponieważ skupia się na uczuciach i potrzebach każdego pojedyńczego człowieka i pomaga nam spoglądać na innych z miłością. Pokazuje nam ścieżkę wsłuchania się w siebie i w drugiego człowieka. Bo tylo ścieżka, która prowadzi Cię przez Twoje serce zaprowadzi Cię do serca drugiego człowieka. "Przemoc to tragiczny wyraz niezaspokojonych potrzeb"- tak to ujął.
Zapraszam Cię więc, w tym przedświątecznym czasie, do wsłuchania się w siebie, z miłością. Nie do pędu, a do zwolnienia. I nie dlatego, że teraz jest taki trend - dlatego, że spokój to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. W piramidzie Maslowa znajduje się on na drugim poziomie obok m. in.: zatrudnienia, stabilności finansowej i zdrowia.
Od czegoś trzeba zacząć. Może zaczniesz od ciszy i spokoju? Zapraszam...
Serdeczności
D☀️


Bardzo inspirujące, jak zwykle. Fajnie czyta sie Twoje wpisy. Są takie zrozumiale i daja duzo do myslenia. Dzieki Dorotko.